WYLOGUJ
MENU
MENU
Przejdź do treści

KATECHEZA

OGŁOSZENIA


Katecheza 409. Dlaczego nie powinniśmy się spóźniać na Mszę świętą?

 

         Ludzie często zadają pytanie: „Czy to grzech spóźnić się na mszę?” Odpowiedź jest bardzo prosta: Tak. Spóźnić się na mszę z własnej winy i lekceważenia to grzech. Gdy pada ta odpowiedź ludzie często próbują się bronić mniej więcej w ten sposób: „Ale jak to? Naprawdę? Ja się spóźniłem tylko trzy minuty!”. Przecież to nic strasznego. Zobaczmy co się stanie gdy spóźnimy się trzy minuty na pociąg albo na samolot. Najzwyczajniej w świecie nie polecimy i będziemy mieli kłopoty.

         Ludzie próbują jeszcze się bronić w następujący sposób: „No ale na Mszy św. przecież jestem. Tylko na kawałku mnie nie było. Na czytania już zdążyłem!”. Fakt, Mszy św. nie można porównać do samolotu. Ale problem wcale nie polega na tym, czy spóźniliśmy się pięć minut, piętnaście czy pół godziny, ale na tym, że w ogóle się spóźniliśmy. I na tym, na co się spóźniliśmy.

         Trzeba z naciskiem powiedzieć Msza św. nie jest spektaklem, filmem w kinie, galą, koncertem, konferencją, akademią ku czci, imprezą, na którą od biedy można się wemknąć po cichu już po tym, jak się zaczęła, ale jest spotkaniem z Osobą, która nas najbardziej miłuje i za nas oddaje życie na krzyżu.

         Msza św. to nie imieniny u „kogoś”, na których „giniemy w tłumie” i w związku z tym jest szansa, że nasza obecność pozostanie z początku niezauważona przez gospodarza. Bóg czeka konkretnie na ciebie. Ciebie konkretnie zaprosił na Eucharystię, w czasie której umiera i zmartwychwstaje w liturgicznych, sakramentalnych znakach.

         Spóźnieniu na mszę bliżej nie tyle do spóźnienia na autobus, co spóźnieniu do łóżka bliskiej osoby, która umiera. Ile możesz się spóźnić w takiej sytuacji? Ile wypada się spóźnić? Ile jeszcze ujdzie? Wszyscy czujemy, że to zupełnie chybione pytania.



 

 


Wróć do spisu treści